12 lutego 2014

♡ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ♡

Hej !
Dzisiaj inny niż dotychczas post, czyli o pomocy, którą możemy ofiarować. Bo przecież nie każdy masz szczęście urodzić się zdrowym.

Ostatnio trafiłam na stronę http://www.siepomaga.pl/, która  jest poświęcona pomocy osobom cierpiącym na ciężkie choroby. Dziś pokażę Wam kilka zbiórek pieniędzy.


DARIA

Choroby nowotworowe, to ciągle zagadka. Słyszymy o uszkodzonych genach, skłonnościach, czy złych warunkach życia prowokujących chorobę. Jednak cały czas pojawiają się przypadki, które stawiają wielki znak zapytania, dlaczego akurat ja, dlaczego teraz. Jak to się stało, że zdrowa dziewczynka, nagle zachorowała. I czy to możliwe, że ten cały koszmar rzeczywiście zaczął się od jednego kopniaka?


Daria miała 10 lat, gdy podczas dziecięcych wybryków kolega kopnął ją w nogę. Sytuacji, jakich tysiące, ale skutek jeden na milion. Noga zaczęła puchnąć, ból stawał się nie do zniesienia, a rodzice Darii rozpoczęli poszukiwania diagnozy. Jedną z nich był nowotwór kości. Pobrano próbkę tkanki kostnej i pomimo pewnej (co prawda znikomej) ilości komórek nowotworowych chorobę Darii określono ciężkim stanem zapalnym.

Problem leczono ciężkimi antybiotykami pod wpływem których kość słabła. Gdy w końcu rozpoznano chorobę było już bardzo źle. Chłoniak – to nowotwór, z jakim przyszło się zmierzyć. W przypadku szybkiego wykrycia szanse na wyleczenie są duże. Statystyki zaczynają być bezlitosne, gdy osiąga stadium zaawansowane. Przerzuty na nerkę i jelita... rodzicom Darii nie pozostawiono złudzeń. Informacja, że córka najprawdopodobniej nie przeżyje była straszliwym ciosem.



Link do zbiórki- klik


TOSIA
Jak opisać dźwięk głosu mamy? Dla dziecka jest to najważniejszy głos na świecie. Ten najcieplejszy, najukochańszy. On potrafi ukoić największe strachy, zaśpiewać kołysankę, która utuli do snu. 4-miesięczna Tosia bardzo chciałaby usłyszeć głos swojej mamy, jednak w jej uszkach szumi cisza.

Tosia urodziła się jako wcześniaczek z rozszczepem podniebienia oraz niedosłuchem obustronnym. Lekarze nie wiedzą, dlaczego tak się stało. Rodzice cieszą się, że mogą tulić swoją cudowną kruszynkę, całować jej słodkie rączki i nóżki, malutki nosek. - Najbardziej bolesne jest, gdy mówimy do naszej córeczki, a ona nie reaguje wpatrzona w ruch naszych ust…

Pomóżmy Tosi usłyszeć dobro naszych serc! Obudźmy jej uszka.

Link do zbiórki- klik



KAMILEK
Wada serca chłopczyka została wykryta w 32 tygodniu ciąży i to całkiem przypadkowo. Pomimo regularnych badań u lekarza prowadzącego mama postanowiła potwierdzić, że z maleństwem rzeczywiście wszystko jest w porządku. Niestety, nie było. Jak się okazało maleństwo cierpi na wrodzoną, bardzo ciężką wadę serca – HLHS. Dzięki czujności rodzice zyskali czas. Pełne osiem tygodni na poznanie choroby synka oraz znalezienie najlepszych rozwiązań.


Kamilek urodził się 4 stycznia 2013 r. w Łodzi. Już 22 stycznia operowany był po raz pierwszy – I etap, operacja Norwooda. Podobno wszystko poszło zgodnie z planem, a jednak po trzech dniach od operacji stan maluszka zaczął się dramatycznie pogarszać. Skóra Kamilka zaczęła przybierać siny kolornasilała się żółtaczka…trzeba było operować ponownieWymieniono zespolenie pomiędzy prawą komorą, a tętnicą płucną. W związku z tym odroczono zamknięcie mostka. Kamilek powolutku dochodził do siebie. W dwunastej dobie od operacji mostek zamknięto i maluszek został przeniesiony na oddział intensywnej terapii, gdzie mógł odzyskiwać siły.




Link do zbiórki- klik
Ich historie wzruszyły mnie najbardziej. Pamiętajcie o pomaganiu innym,bo kiedyś gdy wy będziecie potrzebować pomocy ktoś się odwzajemni.
Pomysł na post zaczerpnęłam z  bloga Lucy [klik] i także postanowiłam się z  wami tym podzielić. Mam nadzieję, że Lu się za to nie obrazi.




                                     PORUSZCIE TEN TEMAT NA SWOICH BLOGACH

Proszę Was abyście przeczytali cały post!