6 lipca 2014

lazy sunday

 
I nadszedł ten czas kiedy są wakacje i muszę przynajmniej raz na 2 tygodnie zrobić sobie lazy day czyli po prostu luźny dzień. Teraz kiedy jest wolne i przeważnie siedzę w domu takie dni mam bardzo często. Wolny czas spędzam przeważnie przed laptopem, sprawdzając instagram, facebook itp. albo bawiąc się z psem. W takie dni nawet nie mam ochoty się malować a na siebie zakładam zwykłą bluzkę i luźne dresy. Najczęstsza fryzura to wysoki kucyk lub luźny kok bo wtedy jest najwygodniej. Przed laptopem nie siedzę oczywiście bezskutecznie. Planuję różne posty i szukam różnych inspiracji. Taki dzień gdzie nie muszę nic robić z chęcią spędziłabym w łóżku oglądając seriale i pijąc ciepłą herbatkę. Nie wiem dlaczego, ale w dzień byłam bardzo zaspana, być może dlatego, że późno wróciłam z koncertu o którym postaram się napisać kolejny post, a teraz kiedy większość ludzi w moim wieku pewnie już śpi ja zebrałam się do napisania postu. Zawsze kiedy leżę na łóżku i jest późna godzina tysiące myśli przychodzi do mojej głowy, więc szybko siadam i do was piszę. To by było na tyle z dzisiejszego dnia. Wyłączam laptopa i spróbuję zasnąć co nie przyjdzie łatwo. 


 

2 lipca 2014

to koniec..

Hej kochani
Mamy już wakacje i powinniśmy się cieszyć, ale w moim przypadku nie jest to do końca radość. Każdy planuje co zrobić, aby te wakacje były jak najlepsze a ja nie mam kompletnie żadnych planów. 27 czerwca ukończyłam Szkołę Podstawową z jednej strony to fajnie. Mam wakacje i idę do gimnazjum, gdzie poznam nowych ludzi i utworzę nowe znajomości, ale ja odczuwam to z tej gorszej strony. Trudno było mi rozstać się z moją klasą, z ludźmi z którymi przeżyłam połowę mojego życia, z którymi zawsze się trzymałam, zwracałam w potrzebie i którym ufałam. Trudno pogodzić się z rozłąką, z chwilami, które już nie wrócą, ze wszystkimi wspomnieniami i czasem spędzonym razem. Osoby z którymi chodziłam do klasy na zawsze zostaną w mojej pamięci jako najlepsi przyjaciele. To był trudny dla mnie dzień. Nigdy nie lubiłam rozłąki a szczególnie z kimś kogo kocham. Ta klasa była dla mnie jak rodzina, która zawsze była blisko mnie, a teraz to koniec. Nadal będziemy się widywać na przerwach, ale to nie to samo co bycie tą 6a czyli tą najbardziej zgraną klasą.Wszystkie miłe wspomnienia są dzięki nim i mam nadzieję, że gdy będziemy starsi spotkamy się na kawie, aby powspominać dawne czasy dzieciństwa. 
Na tym fragmencie skończę dzisiejszy post. Przyznam się, że pisałam go ze łzami w oczach, ale tak już jest. 
Coś się kończy, aby coś mogło się zacząć.