19 października 2014

wake up

Hej słoneczka
 Przed przeczytaniem tego posta radzę zrobić sobie herbatkę i popijać ją, bo naprawdę się trochę rozpiszę...
Zdaję sobie sprawę, z tego jak długo mnie nie było, ale pozwólcie mi się wytłumaczyć w następnym poście. Dziś mam dla Was trochę inny post, bo jest on o ....... wstawaniu rano. Jak pewnie już zauważyliście jest jesień, a co to oznacza? Tak naprawdę sama nie wiem, ale jestem pewna że nie tylko mi nie chce się wstawać do szkoły. Jak myślicie, co jest tego powodem? Niewyspanie? Problemy z zaśnięciem? A może ciemność którą widać za oknem?! Przeważnie budzę się o 6:30 i co widzę za oknem? Ciemność!! Więc jak łatwo można się domyślić ona nie daje mi tyle energii do piękny słoneczny poranek, więc idę dalej spać. Oczywiście budzę się o 7:15 ale co zrobić gdy za piętnaście minut mam autobus?! Więc, myję się a potem ubieram, na śniadanie zjem dwa płatki, wezmę plecak w rękę i wychodzę na dwór kiedy widzę jadący autobus. A co z fryzurą? Szybki kucyk w biegu załatwia sprawę. Na szczęście nie muszę martwić się makijażem, bo w mojej ukochanej (sarkazm) szkole jest on niedozwolony, co jest lekką przesadą, bo współczuję ludziom, którzy muszą na mnie patrzeć chwilę po wyczołganiu się z łóżka, ale cóż. Trudno mi było znaleźć sposób, który obudziłby mnie rano. Próbowałam głośnych budzików, szybkiego wstawania i mycia twarzy lodowatą wodą ale nic nie pomogło. W końcu znalazłam sposób... Gdy się budzę w pokoju jest bardzo ciemno, że sama nie wiem gdzie co leży, więc łapię telefon i go odblokowuję, a moja bardzo jasna tapeta dosłownie zwala mnie z łóżka (ostatnia próba zakończyła się siniakiem, ale najważniejsze jest to, że wstałam) Jakoś tylko to na mnie działa, ale nie wspomniałam o drugim i mniej bolesnym sposobie a jest to moja mamusia, która kiedy tylko może budzi mnie i robi mi przepyszne śniadanko. To właśnie w te dni poranek zaczyna się najlepiej i aż chce się w ten sposób przeżyć cały ten ponury dzień do końca.

A jakie są wasze sposoby na pobudkę ???