28 lutego 2015

bridge

Uwaga, uwaga, bierzcie długopisy i zapisujcie datę w kalendarzu, bo pierwszy raz mam zdjęcia na innym tle niż moje łózko i szafa. Radzę się jednak do tego nie przyzwyczajać, bo od następnego postu wracamy do normalności. Dziś wyjątkowo udało mi się zaciągnąć przyjaciółkę na zdjęcia, za co bardzo jej dziękuję. W końcu możecie zobaczyć coś innego. No tak, wszystko leci bardzo szybko, a ja powoli przyzwyczajam się do szkoły i coraz bardziej jej nienawidzę. W kółko sprawdziany i kartkówki, czyli wszystko w normie. Powoli odliczam dni do wakacji i planuję co chciałabym zrobić w tym czasie. Chciałabym polecieć do Paryża, ale to raczej nie możliwe, więc te plany pozostawię na przyszłe lata. Blog stał się teraz moim uzależnieniem, tak samo jak facebook, instagram i tumblr. Co chwilę na niego wchodzę i sprawdzam czy nie pojawiły się jakieś nowe komentarze. Zmieniłam też design bloga, w sumie zrobiłam to dwa razy, bo pierwszy nie do końca mnie zadowolił, ale teraz bardzo mi się podoba i nie zmienię go przez najbliższy czas.
Dziś ostatni dzień lutego, co oznacza, że powoli powinniśmy pożegnać się z zimą, której i tak nie było. Mam nadzieję, że chociaż wiosna będzie ładna, bo mam zaplanowane kilka sesji. W sumie wypadałoby ruszyć mój leniwy tyłek z domu i pooddychać świeżym powietrzem.
Zaczynam się zastanawiać nad wprowadzeniem na bloga tematyki modowej i DIY. Zawsze chciałam dodawać posty ze stylizacjami, ale oczywiście nie przestanę pisać postów typowo lifestyle'owych, bo blog jest właśnie o tej tematyce. Nie jestem jeszcze do końca przekonana, dlatego napiszcie mi co o tym sądzicie.
xoxo




25 lutego 2015

news

 Heiiii słoneczka, nie było mnie tu znowu coś około tygodnia i wydaje mi się, że przez jakiś czas to się nie zmieni. Udowadniam sobie samej, że blog jest tylko dla przyjemności i będę pisać kiedy po prostu poczuje że właśnie to chcę zrobić. Przy okazji staram się teraz częściej dotykać nie co tematyki przemyśleń, ale nadal trzymam się przy tematyce która jest tu od zawsze czyli typowo życiowej. Lubię po prostu wam opowiadać co u mnie, znamy się już od roku, no może nie których z was krócej. Wielu z was traktuje jak   moich przyjaciół, dlatego wydaje mi się iż powinnam wam opowiedzieć co się u mnie działo. Nie co straciłam zapał do nauki, nie mam się czym chwalić po prostu nie mam ochoty spędzać całych dni przy książkach. Tak wiem wiem, trzeba się wziąć w garść, bo nikt nie zrobi tego za mnie. Ale taka już jestem. Dziś miałam 2 sprawdziany i znów nie ma się czym pochwalić bo nie poszło mi za dobrze, z resztą myślę, że reszcie klasy też, bo pierwsze dwa pytania jakie padły po rozdaniu testów to: -Kiedy poprawa? i -Ile na dwójkę?, także bynajmniej nie będę poprawiać tego sama. Byłam też ostatnio u fryzjera i postanowiłam, że obetnę włosy. Denerwowały mnie już i miałam ich dość, ale nie zrobiłam tego. Kiedy zobaczyłam jak fryzjerka bierze nożyczki, od razu zmieniłam zdanie i podcięłam końcówki (haha mam tak za każdym razem). Jest już dość późno, a jutro lekcje zaczynam o 8:00 więc to tyle na dzisiaj, do następnego postu..
xoxo, Asia

20 lutego 2015

cardigan


Ostatnio nie miałam czasu na nic, a ostatnie o czym myślałam to blog. To właśnie sprawiło, że nie dodałam żadnego posta przed długi czas. No, ale teraz jest piątek, mogę sobie usiąść pod kocykiem i napisać do was cokolwiek. Stęskniłam się za takimi luźnymi postami, więc pomyślałam że napiszę do u mnie. 

Tydzień zleciał mi bardzo szybko, myślałam, że będzie gorzej, bo to pierwszy tydzień po feriach, a jak wiadomo mam no.. duże problemy ze wstaniem. Ty razem tak nie było. Kiedy widzę promienie słoneczne i czuję ciepłe powietrze, które wpada do mojego pokoju przez okno od razu chce się wstać i zacząć dzień z cudownym humorem. Wstaję wcześnie, dzięki czemu potem mam czas dla siebie, więc mogę sobie usiąść na kanapie, pooglądać telewizję i wejść na wszystkie strony, od których jestem uzależniona (instagam, tumblr i blog). Więcej czasu powinnam też poświęcić na naukę, bo ostatnio nie idzie mi za dobrze. Na dziś miałam zapowiedziane 3 sprawdziany i można powiedzieć, że przygotowałam się na jeden. Na szczęście ksero w szkole nie działało, więc sprawdzian z matmy i biologii miałam odpuszczony. 

Ja widać po tytule posta ostatnio zaczęłam nosić takie duże i ciepłe swetry (cardigany), po prostu je uwielbiam. Są takie.. przytulne. W dodatku mój ulubiony jest w ślicznym różowym kolorze, nie jest to mój ulubiony kolor ale wygląda tak słodko. W dodatku idealnie nadaje się na sezon zimowy, choć teraz powoli czuję już wiosnę.

Przy okazji dziękuję, za tak wielki odzew pod postem, w którym pisałam o szczęściu. Ponad 100 komentarzy i 1000 wyświetleń naprawdę wiele dla mnie znaczy 
spodnie-sin say   bluzka-big star   cardigan-no name

13 lutego 2015

Zjadłam Asie!


STOP! Po zobaczenie tego zdjęcia pewnie macie ochotę wyłączyć przeglądarkę,bo myślicie,że to pomyłka.ALE NIE!Dziś nie pisze do Was Asia lecz ja,Sandra! I jest to całkiem zaplanowane.Nie martwcie się nie zjadłam Asi,jest to tylko mała wymiana postami-wiec jej post możecie przeczytać u mnie: http://sandra-busz.blogspot.com/ Na początku chce,żebyście nieco mnie poznali. Rocznikowo mam 16 lat,jednak ukończę je dopiero w listopadzie.Mam na imię Sandra i mieszkam w małym miasteczku,w Ostrzeszowie.Bardzo lubię blogować oraz jeździć konno i dziś właśnie chce opowiedzieć trochę więcej o moim zainteresowaniu.
Końmi zajmuje się już prawie od dwóch lat,jednak był czas w którym musiałam zrobić sobie przerwę w jeździectwie i kiedy byłam w stajni tylko pomagałam przy koniach.Po dość sporej przerwie wróciłam do jazdy i teraz zapełniam nią cały mój wolny czas.Wiele ludzi niestety nie rozumie,że jest to sport i jest ciężki jak każdy inny.Często spotykam się ze słowami : Przecież siadasz tylko na konia,a on robi wszystko za Ciebie.Jednak wcale tak nie jest!Żeby jeździć w harmonii z koniem wiele trzeba się namęczyć i w pełni zaufać tym wielkoludom co po licznych upadkach nie jest proste.Więcej o mojej przygodzie możecie przeczytać w tym poście (post)

Na moim blogu będziecie mogli czytać na wiele tematów.Niedawno usunęłam wszystkie posty i ruszam od nowa,a mam w sobie bardzo dużo energii i nowych pomysłów.Chciałabym tym zarazić moich czytelników,myślę,że uda mi się to! Czasem będą też 'pogadanki' na poważne tematy,będziecie mogli zobaczyć moje stylizacje czy też nabrać motywacji.Byłoby mi miło gdybyście wpadli do mnie ( K L I K) Może zostaniecie na dłużej i zarazicie się ode mnie pozytywną energią? :) 


Jak Wam się podobał mój post? Jakie macie zainteresowania? Może też jeździcie konno?

http://sandra-busz.blogspot.com/


11 lutego 2015

be happy

Bycie szczęśliwym. Wiem, że wydaje się to być bardzo trudne, jednak takie nie jest. Wiele z nas nie dostrzega, że ich życie i szczęście to kwestia ich samych. Jeśli będziemy próbować być szczęśliwi to na pewno nam się to uda. Siedzenie i rozpaczanie nad naszym nieszczęściem dużo nam nie pomoże, w sumie to wcale. Obwiniamy każdego o to co nas spotyka. Tak naprawdę nie zdając sobie sprawy, że to wszystko zależy od nas. Wstań, rusz się i zacznij działać. Nie masz pewności, że ci się uda, ale warto próbować, na pewno ci to nie zaszkodzi, a wręcz pomoże. Ty jesteś odpowiedzialny/a za swoje szczęście. Nie twoja mama, siostra, przyjaciółka, to ty!  Jeśli masz ochotę coś zrobić, to zrób, nie zawsze ci się uda, ale nic nie staje się od razu.

Jeśli chodzi o muzykę, czyli jedną z moich pasji- dlaczego słuchacie się innych co jest fajne a co nie? czemu nie zadecydujecie sami co wam się podoba? boisz się wyrazić swoje własne zdanie? przez to tracisz swoją osobowość i przestajesz być tak wartościowym człowiekiem jakim byłeś/aś. Tak samo jest z modą i wieloma innymi rzeczami. Nie bójcie się wyrazić swojego zdania, brońcie go! Nikt nie musi się z tobą zgadzać, ale ważne że tobie się to podoba i przez to czujesz się wartościowy/a. Tak samo jest z blogowaniem. Wiadomość o tym, że mam bloga dość szybko się rozniosła kiedy udostępniłam go na facebooku. Czy były jakieś hejty? Tak, zawsze są. A czy się tym przejęłam? Raczej nie, skoro nadal tutaj jestem. To moja pasja, a jeśli komuś się to nie podoba to niech na niego nie wchodzi, omija go szerokim łukiem i zajmuje się swoimi sprawami. Są osoby z mojej szkoły, które czytają mojego bloga i nie chwalą się tym. Czytają, ok, nie ma się czym chwalić czy się z tego naśmiewać. Jestem szczęśliwa, że bloguję. Sprawia mi to przyjemność więc będę to robić nawet jeśli będzie masa hejtów na mój temat.

Wile osób widzi szczęście w drobnych rzeczach. Ubrania, dodatki, biżuteria. Ale czy tylko to jest nam potrzebne do szczęścia?  Wolę mieć przy sobie swoich bliskich, przyjaciół niż dostać byle jaką ozdobę i się nią cieszyć. Przedmioty szczęścia nie dają, ale rodzina i znajomi owszem. Ich nie zamieniłabym na żadną ozdobę czy ubranie.

9 lutego 2015

monday

I znowu poniedziałek, cały tydzień ferii od początku. To trochę dziwne, że kiedy nie idę do szkoły poniedziałki stają się całkiem miłe.  Tak naprawdę bardziej nie lubię niedzieli, to najnudniejszy dzień tygodnia, po prostu jej nienawidzę. A tak, teraz poniedziałek oznacza nowy tydzień wypoczynku od szkoły i więcej czasu dla siebie. Wstałam dziś o 11 i zrobiłam sobie nieco pożywniejsze śniadanie. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam tyle czasu, żeby usiąść, napić się ciepłej herbaty i zjeść spokojnie śniadanie co w ferie. Ogarnęłam się szybciej, żeby zrobić kilka zdjęć, ale pogoda niezbyt dopisuje. Wszędzie jest mokro od deszczu i rozpuszczonego śniegu, więc nie ma takiego miejsca, w ogrodzie gdzie mogłabym spokojnie usiąść i zrobić choć 10 zdjęć. Także znów muszę się podratować zdjęciami w domu na nudnym białym tle. Może jutro będzie nieco lepsza pogoda, oby przez chwilę. Wyjdę, zrobię zdjęcia i wtedy może być nawet burza. Wczoraj było tu tyle śniegu, pamiętacie jak 2 posty wcześniej pisałam wam o tej zamieci śnieżnej? No, więc chyba Ten Ktoś u góry wysłuchał mojej prośby, bo wczoraj ta zamieć naprawdę była i to spora. Widać było tylko to co 5 metrów przede mną a reszta to wielkie białe tło. Śnieg wirował we wszystkie strony, z czego nawet się ucieszyłam, bo jak wiadomo zima to moja ulubiona pora roku. Próbowałam wyjść na balkon na zdjęcia, (bo w tym roku nie mam żadnych zdjęć na magicznym tle śniegu) ale niestety nie było to możliwe bo wielki wiatr dosłownie mnie zdmuchiwał, także z kolejnych zdjęć nici. Chociaż na ferie mogłoby popadać a potem niech śnieg się roztopi i przyjdzie wiosna. 
Mam nadzieję, że chociaż wasz poniedziałek był udany. Miłego tygodnia kochani! ;)

6 lutego 2015

ferie.ferie.ferie

Moje ferie zimowe trwają jeszcze cały tydzień więc oznacza to nie tylko siedzenie i nic nie robienie, ale i poważne myślenie nad  moim blogiem, chce myśleć jakie zmiany powinny się tu pojawić, jaką tematykę poruszyć i jak sprawić, aby zdjęcia nie były takie same za każdym razem. Chciałabym mieć tyle czasu na bloga ile tylko chcę, bo na prawdę jeśli miałabym na tyle wolnego czasu na bloga ile muszę poświęcać na szkołę, to posty pojawiałyby się częściej i byłyby równie ciekawe. Niestety tego czasu nie mam tak wiele, ale nauka też jest ważna, bo nie chcę skończyć jako sprzedawczyni w spożywczaku a co gorsza w biedronce. Albo oddaję się w stu procentach szkole albo blogowi a to nie jest łatwy wybór. Przez to, że starałam się, aby blog był jeszcze lepszy zaniedbałam szkołę, ale udało mi się jakoś wybrnąć z trudnej sytuacji i mogę się pochwalić, że mam tylko dwie czwórki a to jak na mój zapał do nauki naprawdę wiele. A.. no i jako jedyna z gimnazjum mam średnią 5.0 (kujoon), więc można stwierdzić że jestem z siebie dumna. Dzielę się z wami na internecie bardzo dużą częścią mojego życia, choć czasami wiem, że może to nie być zbyt dobrą rzeczą dla mnie. Wraz z różnymi decyzjami pojawiają się różne opinie, niektóre pozytywne a niektóre takie że po prostu aż robi mi się głupio. Nie jestem na moje szczęście osobą, która akurat przejmuje się zdaniem innych, mam wytyczony cel i będę robić swoje. Oczywiście mam rzeczy, którymi się z wami nie dzielę, i wiedzą o nich  tylko moi przyjaciele lub rodzina. Nie mam w zwyczaju dzielić się moimi problemami z innymi, ale mam w życiu osoby,  którym mówię niemal wszystko a one zawsze mnie wspierają. Dlatego teraz jestem szczęśliwa i dzięki nim jestem zupełnie inną osobą niż jakieś 5 miesięcy temu. 
Chciałabym wiedzieć jakie posty chcielibyście zobaczyć  na  moim blogu???

3 lutego 2015

getting warmer

Pogoda coraz szybciej się zmienia, jest coraz cieplej. Nie czuję już zimy i w sumie nie liczę na to że jeszcze się zjawi. Muszę pogodzić się z faktem że w tym roku jej nie będzie. Jednak dziwnie jest na samym początku lutego czuć wiosnę. Te całe globalne ocieplenie już mnie denerwuje. Dlaczego tu nie może być jak na biegunie? Kocham zimę, to najlepsza pora roku. Ucieszyłabym się gdyby teraz nagle zjawiła się śnieżyca a śniegu byłoby po kolana.
Wstałam dziś o dwunastej, no ale w końcu mam ferie zimowe więc należy mi się trochę wypoczynku od tej szkoły. Półrocze uważam za udane, miałam najwyższą średnią z gimnazjum (ale kujon hahah) ale przecież jak to mówi moja mama ,nie mam nic innego do roboty jak tylko się uczyć.
Tak poza tym wkręciłam się ostatnio w bajki disney'a i dreamworks może to dziwne że czternastolatka ogląda jakieś animowane bajki, ale cóż ja je kocham i tak bardzo przypominają mi dzieciństwo, kiedy kładłam się do łóżka tuż po dobranocce a mama włączała mi telewizję i oglądałam kopciuszka i śpiącą królewnę.
W sobotę byłam w kinie na polskiej komedii "Wkręceni 2" nie pamiętam kiedy ostatnio się tak uśmiałam. Jednak druga część była zdecydowanie lepsza od pierwszej. Widziałam reklamę nowego filmu disneya "Cinderella" i jestem mega ucieszona bo pójdę na kolejny film disneya do kina. Teraz mam ferie więc posty będą pojawiały się częściej, bo zrobiłam sobie dość długą przerwę od pisania, a nie chcę zaniedbywać bloga.
Pierwsza sesja nowym aparatem, myślę że wypadła całkiem nieźle
 sweterek- ?                   spodnie- sinsay                buty-new yorker               aparat-Canon EOS 700D