9 lutego 2015

monday

I znowu poniedziałek, cały tydzień ferii od początku. To trochę dziwne, że kiedy nie idę do szkoły poniedziałki stają się całkiem miłe.  Tak naprawdę bardziej nie lubię niedzieli, to najnudniejszy dzień tygodnia, po prostu jej nienawidzę. A tak, teraz poniedziałek oznacza nowy tydzień wypoczynku od szkoły i więcej czasu dla siebie. Wstałam dziś o 11 i zrobiłam sobie nieco pożywniejsze śniadanie. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam tyle czasu, żeby usiąść, napić się ciepłej herbaty i zjeść spokojnie śniadanie co w ferie. Ogarnęłam się szybciej, żeby zrobić kilka zdjęć, ale pogoda niezbyt dopisuje. Wszędzie jest mokro od deszczu i rozpuszczonego śniegu, więc nie ma takiego miejsca, w ogrodzie gdzie mogłabym spokojnie usiąść i zrobić choć 10 zdjęć. Także znów muszę się podratować zdjęciami w domu na nudnym białym tle. Może jutro będzie nieco lepsza pogoda, oby przez chwilę. Wyjdę, zrobię zdjęcia i wtedy może być nawet burza. Wczoraj było tu tyle śniegu, pamiętacie jak 2 posty wcześniej pisałam wam o tej zamieci śnieżnej? No, więc chyba Ten Ktoś u góry wysłuchał mojej prośby, bo wczoraj ta zamieć naprawdę była i to spora. Widać było tylko to co 5 metrów przede mną a reszta to wielkie białe tło. Śnieg wirował we wszystkie strony, z czego nawet się ucieszyłam, bo jak wiadomo zima to moja ulubiona pora roku. Próbowałam wyjść na balkon na zdjęcia, (bo w tym roku nie mam żadnych zdjęć na magicznym tle śniegu) ale niestety nie było to możliwe bo wielki wiatr dosłownie mnie zdmuchiwał, także z kolejnych zdjęć nici. Chociaż na ferie mogłoby popadać a potem niech śnieg się roztopi i przyjdzie wiosna. 
Mam nadzieję, że chociaż wasz poniedziałek był udany. Miłego tygodnia kochani! ;)